Mandat podlega negocjacji

Jeśli w czasie wakacji udało się poszaleć autem po polskich drogach, już niebawem może czekać na nieprzyjemna niespodzianka, która przyjdzie pocztą. Chodzi o mandat wraz ze zrobionym zdjęciem przez ukryty fotoradar. Od niedawna weszły w życie nowe przepisy mówiące o tym, że takimi sprawami może zajmować się także straż miejska gminy, na której zostały złamane przepisy. Procedura, która stosuje w takiej sytuacji straż miejska jest o wiele szybsza, dzięki czemu mandat może dojść prędzej, niż jego właściciel wrócić z wakacji. Trzeba jednak przyznać, że lokalne władze są bardziej skłonne do obniżania mandatu, niż policja. W ramach negocjacji trzeba przyznać się do winy, wykazać skruchę i obiecać poprawę, a perspektywa zniżki jest wysoce prawdopodobna. Warto dodać, że negocjacje odbywają się zgodnie z prawem i nie spodziewajmy się absurdalnej taryfy ulgowej. Funkcjonariusz ma do dyspozycji pewne widełki kwotowe i w ich przedziale musi się zmieścić. Z reguły właściwa kwota mandatu różni się od tej uprzednio nałożonej o 30, 50 złotych. Sztuka negocjacji przydaje się zawsze i wszędzie, nawet w kontaktach z funkcjonariuszami przestrzegania prawa. A ktoś kiedyś napisał, że negocjacje przydają się tylko w pracy, podczas ustalania z pracodawcą wynagrodzenia. Jak widać na tym przykładzie, sztuka negocjacji ma szereg innych zastosowań.

Telefon z supermarketu

Operatorzy telefonii cyfrowej mają konkurencję. Supermarkety Biedronka i Carrefour proponują swoim klientom o wiele tańsze połączenia, niż pozostali operatorzy. Jest to propozycja z telefonem na kartę. Wystarczy kupić starter z kartą SIM i następnie doładowywać telefoniczne konto, aby móc rozmawiać za 25 groszy przez minutę nienależnie od sieci, w której znajduje się wybrany numer. Cena wysyłania wiadomości tekstowej w obu przypadkach jest taka sama i wynosi 13groszy do wszystkich sieci. Jest to bardzo korzystne rozwiązanie zwłaszcza dla tych, którzy regularnie robią w sklepach tych sieci zakupy. Za wydane tam pieniądze otrzymuje się darmowe minuty do wykorzystania. Cena jaką proponują operatorzy Biedronka i Carrefour jest niższa nawet o 50% od tradycyjnych operatorów. Telefon z supermarketu może być bardzo dobrą alternatywą dla korzystania z innych i zarazem drogich sieci telefonii cyfrowej. Aby zaoszczędzić można także pomyśleć o kupnie krótkofalówki. Telefon działa na zasadzie fal radiowych i co najważniejsze, nie generuje żadnych kosztów. Jedyny nakład finansowy, jaki się na niego ponosi, to cena zakupu. Dobry sprzęt może mieć zasięg nawet do 10 kilometrów. Doskonały sposób na komunikacje, kiedy pójdziemy do pobliskiego sklepu, sąsiadów czy wykonujemy jakieś prace na działce czy przed domem.

Dydaktyczne akcesoria dziecka

Najdroższe są ksiązki. Jest to wielki biznes, jaki robią na uczniach, a właściwie na rodzicach dzieci, wydawnictwa. Do każdego przedmiotu potrzebne jest ćwiczenie i ksiązka, oczywiście na nowy semestr musi być inny zestaw. Do tego obowiązkowy jest jeszcze zeszyt. Dziecko dźwiga na swoich barkach wypchany po brzegi plecak. Za nowe podręcznik do pierwszej klasy trzeba zapłacić około 150 złotych, do gimnazjum około 300 złotych. Podręczników jest zazwyczaj bardzo wiele i w dodatku nauczyciele decydują się na częste zmiany wydawnictw, uniemożliwiając tym samym kupno używanych książek. Jeśli to nie jest konieczne, najlepiej kupować na raty, czyli na początku zakup dotyczy tylko książek na pierwszy semestr, natomiast kolejne dokupimy później. Poza tym jest duża szansa, że kiedy skończy się sezon, ceny spadną. Robienie grupowych zakupów z innymi rodzicami może spowodować, że na większą ilość tych samych pozycji uzyskamy nawet 20% rabatu. Warto brać pod uwagę rynek wtórny, który jest przepełniony używanymi książkami. Nasze dziecko powinno także sprzedawać niepotrzebne już książki. Zdobyte fundusze można przeznaczyć na zakup obecnie potrzebnych podręczników. Warto przy tym problemie przypomnieć, że dziecko nie powinno dźwigać w swoim plecaku wiecej, niż norma zalecana przez lekarzy i zależna od wieku dziecka.

Nie daj nabić się w butelkę

Konsument winien dobrze znać swoje prawo. Ostatnio bardzo popularne stają się telewizje kablowe. Coraz częściej w tej branży dochodzi do nadużyć na szkodę klienta tylko dlatego, że konsumenci nie znają swoich przywilejów. Kiedy umowa została podpisana i operator zechce cokolwiek zmienić w świadczonej usłudze, wówczas konsument może od niej odstąpić bez żadnych konsekwencji. Co więcej, operator powinien poinformować klientów o zmianie najpóźniej na miesiąc przed wprowadzeniem. W informacji powinno także znajdować się pouczenie, że nie godząc się z nowymi zasadami, można zrezygnować z  usługi i wypowiedzieć umowę.  Należy podkreślić, że powyższe zasady obowiązują we wszystkich aspektach konsumenckich. Niestety polskim firmą nie w głowie informowanie klientów o zmianach ustaleń popisanych wcześnie w umowie. Zapisy w umowie mówiące o tym, że operator zastrzega sobie możliwość zmian są niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Z takim problemem trzeba zgłosić się do Rzecznika Praw Konsumenta. Pod lupę trzeba także wziąć robienie zakupów przez Internet. Nie każdy wie, że bez względu na powód, towar można zawsze zwrócić w terminie dziesięciu dni roboczych. Przed zakupami warto dokładnie sprawdzić sprzedającego. Pieniądze należy wysyłać wcześniej tylko wtedy, kiedy mamy dużą pewność uczciwości sprzedawcy.